Książeczkę wypatrzyła Gabrysia (4 lata i pół). Być może przyciągnął ją różowy kolor okładki, który uwielbia?
Być może to barwny motyl i kolorowe kwiaty? A może dołączona płyta? Trudno powiedzieć...
W każdym razie z całej masy wesołych książek wybrała akurat tę.
"Motyl" jest pisany w dużej części wierszem, z pewnością można go czytać już przedszkolakom, szczególnie, że bogate ilustracje podążają w ślad za tekstem. Jednak treść jest przeznaczona zarówno dla przedszkolaka, starszego ucznia, jak i dla dorosłego, bo nawet dla mnie część wiadomości była zupełnie nowa.
Książeczka zaczyna się Dekalogiem Młodego Miłośnika Przyrody, który jednak pominęłam, czytając książkę czterolatce. Myślę, że aby zachęcić dziecko do "kochania polskiej przyrody" (a taki również cel przyświecał wydawcy) dużo lepiej jest mu opowiadać historie podobne do historii tytułowego motyla niż wymyślać dekalog w punktach...
Pierwsze wrażenie moje, jako czytelnika dorosłego... takie sobie. Wiersz, rytm, rym nieprzyjemnie się zachwiał gdzieś na początku, co zaburzyło głośne czytanie. Ale potem poszło gładko!
Największym atutem tej książeczki są wiadomości przyrodnicze, które przekazuje. Bardzo dokładnie i przystępnie opisuje cykl rozwoju motyla, od jajeczka, przez gąsienicę, poczwarkę do dorosłego osobnika - wszystkie fazy, łącznie z wpuszczaniem trąbką powietrza do skrzydełek. Myślę, że właśnie po to została napisana, może też zachęcić dziecko do odkrywania fascynującego świata przyrody, o ile rodzice mu w tym pomogą.
Do książki dołączona jest płyta CD z jej tekstem, czytanym przez Beatę Wyrąbkiewicz, która doskonale podkłada głos do różnych postaci w programach dla dzieci. Bardzo lubimy ten głos - dziecięcy i taki trochę przekorny.
mama_kasia