"Historyjki o Alicji,
która zawsze wpadała w kłopoty"

Autor: Gianni Rodari

Ilustrator: Paweł Pawlak

Tłumaczenie: Jarosław Mikołajewski

Wyd. Muchomor, Warszawa 2003


          Historyjki o Alicji to skrząca się absurdalnym humorem, zabawna książka, którą pokochała moja prawie czteroletnia córka. Czy sprawiło to poczucie humoru Gianniego Rodari, którym książka jest okraszona, czy też niezwykłość opisanych tu przygód, a może cudnej urody ilustracje jednego z naszych ukochanych rysowników - Pawła Pawlaka?

Siedmioletnia Alicja, bohaterka wydanej przez Muchomora książki (z wpadającą z impetem do kałamarza dziewczynką na swej okładce), niczym jej słynna imienniczka z Krainy Czarów, ma niesamowitą (ba, wydaje się wręcz, że trudną do przezwyciężenia!) skłonność do znikania z pola widzenia swoim bliskim i wpadania w tarapaty, typowe dla najbardziej niesfornych, ciekawych świata i jego nieodkrytych dotąd uroków, dzieci. Owo wpadanie odbywa się zresztą u Rodariego w sposób bajkowo umowny.

A więc proszę, usiądźcie wygodnie i wyobraźcie sobie małą dziewczynkę wpadającą do lśniącej mydlanej bańki (i dryfującą w jej środku, gdzieś w powietrzu, ponad dachami miasta), czy też do urodzinowego tortu (i przedzierającą się z trudem przez śmietanowe góry i połacie biszkoptu, by za chwilę spotkać się z wisienką) albo lepiej, do gęstego od słów kałamarza!

Pod płaszczykiem niezwykłości szkicuje Rodari jak najbardziej realny portret wszystkich Alicjopodobnych urwisów, zamieszkujących nasze podwórka i domy. Czy muszę wskazywać palcem kilkuletnich poszukiwaczy przygód, którzy nawet siedząc grzecznie w jednym miejscu i tak nie omieszkają czegoś zbroić i podobie jak Alicja wpaść w kłopoty? Tylko pod moim własnym dachem znajdzie się taka dwójka.

Opowieści Rodariego są krótkie i wciągające, napisane przystępnym dla czterolatka językiem. No i ilustracje, mocny punkt muchomorowej wersji! Bo przecież bez tych mieniących się kolorami, dających pole dla dziecięcej wyobraźni pociągnięć pędzla Pawła Pawlaka, Alicja po prostu nie byłaby Alicją! Otwórzcie książkę tam, gdzie świetliki tańczą nad łóżkiem Alicji, lub w miejscu, gdzie Alicja unosi się w mydlanej bańce nad dachami Rzymu. Dla nas to kwintesencja opowiedzianej przez Rodariego bajkowej historii.

alistar1