Na pierwszy rzut oka to taka niepozorna, ledwie naszkicowana książeczka. Trochę przypomina białą, podłużną kopertę, zawierającą list, a może oryginalne przesłanie dla nas, przygotowujących się w tych dniach do świąt Bożego Narodzenia. Kto wie, czy to na pewno przypadek, że ukazała się właśnie teraz?
W natłoku przedświątecznych spraw, bieganiny po sklepach, gorączkowego poszukiwania choinkowych prezentów, ta mała, skromna książeczka stanowi wytchnienie, chwilę na refleksję nad sobą, nad przemijaniem, nad tym, co naprawdę jest ważne. Pozwala zebrać myśli, zdystansować się wobec wszystkich tych pilnych spraw do załatwienia, przywrócić życiu jego właściwe proporcje.
"A ja czekam..." Davide'a Cali, bo to ją trzymam otwartą na kolanach, jest książką dla całej rodziny. Jest przeznaczona nie tylko dla dzieci, choć z całą pewnością z nimi właśnie da się rozmawiać o niej na tysiące sposobów i. jak po nitce (a może po czerwonym, metaforycznie wiążącym tę historię, sznureczku) snuć piękną, niepowtarzalną, opowieść o potędze, sile i sensie czekania.
Bo czy nasze życie nie polega właśnie na nieustannym czekaniu? Czy nie w tym tkwi jego piękno i, mimo wszystko, jakaś niezłomność i nadzieja?

Teraz czekamy na święta, za chwilę na pierwszy śnieg, a już za moment na noworoczne fajerwerki i życzenia szczęśliwego Nowego Roku... Dziś oczekujemy narodzin dziecka, a już jutro wyglądamy z niecierpliwością jego pierwszego uśmiechu, ząbka, dzwoniącego pod łyżeczką, pierwszego kroku, pierwszego mama, a za chwilę znowu. Jeden dzień przynosi życie, inny jego kres. Długo można by wymieniać, prawda? Zachłannie patrzymy w przyszłość, niepewni tego, co przyniesie nam jutro.

"A ja czekam..." to książka radosna i smutna jednocześnie. Książka do wewnętrznych przemyśleń i około świątecznych refleksji nad ulotnością życia, ale i nad jego wielkim darem. Niewiele w niej słów, a tak wiele ukrytej treści! Dla mnie ta adwentowa duchem książka jest prawdziwym przystankiem od pośpiechu, odtrutką od nachalnej, drapieżnej komercyjności tego magicznego, przedświątecznego czasu. Pokorną nauką dobrego czekania.
alistar1