"Mój dziadek
był drzewem czereśniowym"

Autor: Angela Nanetti

Przekład: Magdalena Mikołajewska
i Jarosław Mikołajewski

Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2007


          Jak wyjaśnić dziecku, że starość i śmierć są częścią naszego życia? Czy można to zrobić bez niszczenia poczucia bezpieczeństwa i radości dzieciństwa? Książka "Mój dziadek był drzewem czereśniowym" opowiada o przemijaniu w sposób delikatny i pogodny, nie chroniąc jednak czytelnika przed sprawami trudnymi - przed tym, że starość to tracenie sił i możliwości, zniedołężnienie, samotność i tęsknota, a czasem dziwactwo.

Taka właśnie jest starość tytułowego dziadka, który - choć coraz bardziej kłopotliwy dla innych - pozostaje bardzo bliski wnuczkowi. Przez całe życie otwarty na ludzi i przyrodę, do końca zachowuje dziecięcą cząstkę swej natury. Nikt nie rozumie wnuczka tak jak on. Obaj są zagubieni w świecie dorosłych, uparci, "niegrzeczni", obaj też potrafią żyć pełną piersią. Ta starość okazuje się tylko fizyczna, powierzchowna. Naprawdę stara, pomimo dobrej kondycji, jest druga para dziadków. Egoistyczni, konwencjonalni, zimni, wydają się zupełnie oderwani od tego, co pewnie poruszało ich, gdy byli mali. Są wyłączeni z prawdziwego życia.

Dorosłych problemów jest tu więcej. Żałoba, rozstanie rodziców, szukanie własnej drogi życiowej. "Mój dziadek." to jednak książka dla dzieci i wszystko kończy się dobrze. Zmarli nie odchodzą do końca. Zostawiają żyjącym swą najlepszą cząstkę i wprowadzają w ich życie harmonię. Rodzice, dotychczas rozdarci pomiędzy uczuciami a wymogami dorosłości, uczą się je godzić. Zaskorupiali dziadkowie zaczynają dostrzegać innych ludzi. A chłopcu udaje się ocalić drzewo, które dało mu poczucie obecności nieżyjącego już dziadka.
To jest jak powrót do raju. Wszyscy odnajdują swoje korzenie, uczą się być bliżej własnych uczuć i bliżej siebie nawzajem. Również zmarli pozostają blisko, są częścią natury. I niech dzieci wierzą, że to możliwe. I niech dorośli choć w części pozostaną dziećmi.

domil