"Jak owady troszczą się
o swoje dzieci?"

Tekst i ilustracje: Anne Moller

Przekład: Wojciech Samborski

Wyd. Multico Warszawa; ukazują się od 2006


          Młodzi czytelnicy zazwyczaj przygodę z owadami rozpoczynają od pięknej, aczkolwiek bardzo głodnej gąsienicy wymyślonej przez Erica Carle'a. Po kilku miesiącach zasiadają przed telewizorami, żeby przeżywać ekscytujące przygody pewnej pszczółki i jej uroczych przyjaciół. A co potem? Niewiele do tej pory było interesujących pozycji na temat drobiazgu, jak je uroczo nazywała Mama Muminka. Jakiś czas temu na polski rynek wkroczyły książki Anne Moller - interesujące opowiastki o zwierzętach. Przy czym, gdy pierwsza z nich - "Jak przetrwasz mroźną zimę, kopciuszku?" - była fabularną (choć przekazującą bardzo rzetelną wiedzę na temat zwierząt, które są jej bohaterami) historią o przygodach pewnego ptaszka, druga bardziej przypomina film przyrodniczy szczegółowo i pięknie pokazujący życie owadów. Słowo "pokazujący" nie zostało przeze mnie użyte przypadkowo. Siła tej książki w znacznej mierze wynika z ilustracji, dzięki którym dokładnie widzimy, co dzieje się w owadzich gniazdach i norkach. Poznajemy bohaterów o interesujących nazwach, jak żuk poświętnik, chrząszcz tutkarz czy osa kopułka, gdy mozolnie budują mieszkanie dla swoich dzieci. Autorka najpierw krótkim opisem przedstawia nam owada i jego sposób na troskę o potomstwo, a następnie rysunki opatrzone komentarzem pokazują kolejne etapy procesu opieki nad dziećmi - budowanie gniazda, składanie jaja, gromadzenie żywności dla młodego owada. Owady przedstawione w książce stosują różne sztuczki, które mają na celu zapewnienie potomstwu szans na przeżycie pierwszego okresu swojego życia. Czy to nie fascynujące? Samica pewnego chrząszcza zawija złożone przez siebie jajka w rulonik z liści, pracowicie owijając jeden wokół drugiego. Pszczoła o wdzięcznej nazwie murarka leśna wykorzystuje do budowy gniazda pustą ślimaczą muszlę. Jest jeszcze domek - gliniany garnuszek, norka wyścielona płatkami kwiatów maku. Dzięki Anne Moller możemy zajrzeć do każdego z tych domków bez narażania się na gniew owadziego rodzice. Po przeczytaniu tej książki pozostaje nam obejrzeć z dziećmi "Mikrokosmos", zaopatrzyć się w poważny leksykon owadów i ruszyć na poszukiwania w plener. I nie musi to być dzika puszcza, bo autorka książki zaczęła przygodę z owadami od zwiniętego liścia gruszy

Aneta Bohaczewska-Petryna