"Mumia"

Tekst: Justyna Święcicka

Narysowała: Paulina Sroczyńska

Wyd. Arkady, Warszawa 2006


          Muzeum... potężny i ponury gmach, w środku siwowłosi profesorowie, zgarbieni nad obrazami w złotych ramach, groźni strażnicy, nieprzyjemne panie pilnujące zbiorów, broniące ich przed nami - intruzami z zewnątrz, profanami. Tak na ogół muzea się postrzega - dużo tam ciszy, tabliczek "Nie dotykać!", groźnych pracowników. Nowa seria Arkad, w której ukazał się jako pierwszy komiks "Mumia", ma na celu nieco ten obraz zmienić, oswoić.

Już sam pomysł, żeby o muzeum opowiedzieć w niepoważnym komiksie, zamiast w lakierowanym przewodniku, jest niemal obrazoburczy. Dalej może być tylko gorzej (a może właśnie lepiej - zależy przecież, co dzięki temu zabiegowi osiągniemy)...
Eksponaty opowiadają o swojej przeszłości, o ludziach i czasach z nimi związanych. Sale są nie tylko labiryntem mnóstwa przedmiotów, ale też i miejscem świetnej zabawy i spotkań tej zabawie towarzyszących. A przy tym rzecz dzieje się nie w jakimś wymyślonym muzeum, ale w rzeczywiście istniejącym Muzeum Narodowym w Warszawie i całość została opisana tak dokładnie, że komiks mógłby z powodzeniem posłużyć za przewodnik po galeriach...

Dla moich dzieci w krótkim czasie stała się ta cienka książeczka ulubioną lekturą - starszy, już oswojony ze "szkolnym modelem" zwiedzania, jest rozbawiony jej innością. Młodsza znajduje tu opowieść na miarę swego niespokojnego ducha, który to duch zapewne jest odpowiedzialny za gonitwy i kwiki w poważnych galeriach ;-)

Polecam tę serię wszystkim rodzicom, którym wydaje się, że do muzeum trzeba organizować całą wielką wyprawę - ręczę, że można tam wpaść w biegu, bez specjalnego przygotowania, jak do parku albo do lasu, a nawet w przerwie między zakupami. A potem wracać często, tą wydeptaną, oswojoną ścieżką...

i2h2