Jest to pierwsza na polskim rynku książka Piji Lindenbaum z serii o Nusi. Dziewczynka i wilk? Skojarzenie z "Czerwonym Kapturkiem" nasuwa sie automatycznie. Dziewczynka ma nawet czerwoną bluzę z kapturem. Ale gdyby Czerwony Kapturek spotkał tak niemrawego i niezbyt inteligentnego wilka, jego przygoda miałaby zupełnie inny przebieg. Czy taki jak to, co przydarzyło się Nusi?
Poznajemy bohaterkę, gdy bawi się sama obok szalejących na przedszkolnym placu zabaw dzieci. Nusia nie uczestniczy w takich zabawach, bo się boi. Obawia się także wielu innych rzeczy, przewidując przykre sytuacje. Nie głaszcze psów, nie dotyka robaków, nie skacze przez rów. Zajęta grzecznym zbieraniem liści bohaterka gubi się w lesie podczas przedszkolnej wycieczki. Spotyka stado wilków. Ale zamiast się ich przestraszyć - pyta "to co, pobawić się z wami?". Okazuje się, że potrafi być bardzo pomysłowa i energiczna. I zaczyna się opowieść o tym, że ktoś, kto się zawsze boi (jak Nusia) w jednej chwili może się zmienić w osobę zdolną do dyrygowania nawet stadem wilków! A ten, kto wydaje się groźny i zły (jak wilki) też się czasem czegoś nieznanego boi, na przykład schodzenia z drzewa albo wychodzenia z lasu. Tak wygląda dydaktyczny aspekt książki.
Jest też i aspekt humorystyczny. Zabawne jest przede wszystkim to, jakie role przyjmują postaci. Wilki zachowują się jak marudne, rozpieszczone, znudzone dzieci - nic im się nie chce, trudno namówić je na jakąkolwiek zabawę poza leżeniem i drapaniem po łapach. Nusia - wcześniej nieśmiała i wiecznie przestraszona dziewczynka - jest wobec wilków wymagająca, surowa, ale i troskliwa jak matka. Zagania je do łóżek, gotuje zupkę i pomaga zejść z drzew. Kiedy Nusia chce się bawić w gąski i wilka, oczywiście chce być wilkiem. Ale wilki nie rozumieją, o co chodzi w tej zabawie. A następnego dnia rano stado odprowadza dziewczynkę aż na łąkę, tłumacząc, że przecież nie może sama chodzić po lesie.

Seria o Nusi to książki obrazkowe, przeznaczone dla dzieci od lat 3. Pija Lindenabum, która jest także autorką ilustracji, mówi, że lubi zabawy kolorem. Używa nasyconych, głębokich barw, przedstawia nimi nastroje. Gdy Nusia orientuje się, że "zgubiła swoje przedszkole" las robi się nagle czerwony, drzewa nabierają niepokojącej, brunatnej barwy. Ilustracje są tak samo ważne jak treść i bardzo dobrze uzupełniają warstwę narracyjną. Dziecko, któremu czyta się tę książkę, może być nie tylko słuchaczem, ma szansę samo opowiadać historię na podstawie samych tylko ilustracji.
Pija Lindenbaum prezentując swoje książki podczas Bałtyckich Spotkań Ilustratorów przyznała, że pierwowzorami Nusi są ona sama i jej córka. Obie są ostrożne i wielu rzeczy się boją. Podejrzewam, że autorka także obłaskawiła stado wilków, tworząc odważne książki dla dzieci. Tych bardziej kontrowersyjnych jeszcze w Polsce nie ma, ale gdy widzę tempo, jakiego nabrało wydawnictwo Zakamarki, już wkrótce będą.