Gruby Swen i Pit żyli sobie spokojnie na Wyspie Motyli, przewożąc na inne wyspy różne rzeczy swoją łodzią z zielonym żaglem. Pewnego ranka podczas spaceru po plaży znaleźli beczkę, a w niej świnkę ze złotym łańcuchem z breloczkiem w kształcie trupiej czaszki na szyi. Świnkę nazwali Jula. Dalej pływali między wyspami, przewożąc orzechy kokosowe i beczki rumu, ale Jula im teraz towarzyszyła. W czasie jednego z takich rejsów zaczęła nagle głośno kwiczeć i zepchnęła do wody sieć rybacką. Kiedy ją wyciągnęli, omal nie oślepli od blasku złota i srebra...
Do niedawna znaliśmy Cornelię Funke jako autorkę poważnej objętości ksiąg, skierowanych do starszych dzieci. Tu mamy okazję podziwiać jej kunszt pisarski w cienkiej książeczce dla przedszkolaków. Dodatkowo tekstowi towarzyszą doskonałe ilustracje autorstwa Kerstin Meyer - morskie ryby wszelkiej maści, groźni piraci na czele z Karmazynem, ich wielki i piękny okręt - myślę, że to wystarczy, żeby zainteresować kilkuletniego wielbiciela przygód. Jednocześnie historyjka jest na tyle prosta i na tyle ciekawa, że spodoba się zarówno tym najmłodszym, jak i trochę ich starszym kolegom, zaczynającym samodzielnie czytać. Niesamowite przygody wciągną, a duże ilustracje sprawią, że nie przerazi bezkres liter...
Ta dowcipna historyjka ma też znacznie głębsze przesłanie - pokazuje, że szczęśliwi to ci, którzy wybierają "na swoją miarę z bogactw wokół", a nawet - że szczęście to czasem rezygnacja z czegoś, o ile robimy to z lekkim sercem i potrafimy dalej żyć tak, jak dotąd...