Co
się stanie, gdy nagle na doskonale uporządkowany świat szesnastolatki
spadnie klęska, kiedy w jednej chwili straci ona dostatni dom,
kontakt z matką, oparcie w ojcu? Co może się zdarzyć, kiedy
nagle okaże się, że wokół mnóstwo nie tylko biedy i braku miłości,
ale również pospolitego oszustwa?
Nasze czasy sprzyjają rozważaniom "co będzie, jeśli zepchną
mnie w dół", mnóstwo ludzi drży myśląc o perspektywie utraty
pracy, a co dopiero całego dorobku życiowego... Nastolatki na
ogół sytuację, w jakiej się znajdują, uważają za niewzruszoną
jak skała - Maryśka nie jest tu wyjątkiem. Czy będzie potrafiła
poradzić sobie z taką zmianą, a potem również stanąć twarzą
w twarz z zagrożeniem?
Krystyna
Januszewska zbudowała rzeczywistość, w której spotykają się
różne światy, zarówno te realne, jak i te całkowicie nierzeczywiste.
Przenikają się świat materialnego dostatku i komercji ze światem
ubóstwa, a nawet nędzy. Spotyka się świat dziecka wychowywanego
w miłości ze światem dzieci z domu dziecka - "niczyich".
Empiria miesza się z metafizyką, prawo z bezprawiem, bezpieczeństwo
z poczuciem osaczenia. Mogłabym jeszcze długo wymieniać, bo
tych światów, wbrew tytułowi książki, jest nie trzy, a chyba
nieskończenie wiele, i wszystkie ogromnie prawdopodobne. Łatwiej
niż nam się wydaje jest znaleźć się na miejscu Maryśki...
Autorce
udało się napisać książkę dla wielu: miłośnik przygód znajdzie
ich tu dla siebie całe mnóstwo, refleksyjny obserwator stosunków
między ludźmi będzie patrzeć na rodzącą się przyjaźń (a może
miłość, kto wie), ktoś pochyli się nad zjawiskami nadnaturalnymi,
a ktoś inny dostrzeże paradoks jedynaczki, głębiej umiejącej
wniknąć w sprawy zamkniętej grupy dzieci niż to się udaje dorosłym
wychowawcom. Jako, że jestem na to wyczulona, zachwyciła mnie
też mnogość odniesień do mitologii, a szczególnie fragment,
w którym osierocona dziewczynka poświęca coś dla niej najcenniejszego,
jedynego, żeby ratować matkę Maryśki. A wszystko to opowiedziane
lekko i ciekawie, ale jednocześnie tak, że wraca do czytelnika
miesiącami, zachwycając, a nie pozwalając się zdefiniować.
Kiedy
czytałam tę książkę, zastanawiało mnie odkrywanie swego rodzaju
bezradności w dorosłych, otaczających bohaterkę (a równocześnie
narratorkę). Nawet chwilami myślałam: kolejna książka o mądrych
i sprytnych nastolatkach i głupich dorosłych. Ale nie: wszystko
okazało się dużo głębsze, bardziej skomplikowane.
Być
może kiedy zajrzycie na tę stronę za kilka miesięcy, recenzja
tej książki będzie inna - żyje ona we mnie i nadal zaskakuje
coraz to nowymi światami...
Być może będę chciała je jeszcze opisać.