Z Ewą Nowak
rozmawiamy
o jej najnowszej książce "Środek kapusty"
|
Pani poprzednie książki były skierowane głównie do nastolatków. "Środek kapusty" jest więc niespodzianką dla Pani czytelników... Przyszedł czas na książkę autobiograficzną. Dla kogo? Nie określam nigdy czytelnika. Nigdy się nad tym nie zastanawiam, gdzie to ma stać, w bibliotece na jakiej półce i na którym poziomie. Jak piszę powieść, to zawsze myślę o tym, jak zareaguje na nią mój mąż i córka - idealny czytelnik, którego każdy pisarz widzi przed oczami - te osoby najważniejsze. Zawsze dla nich, wszystko dla nich. Bohaterka ma siedem lat. Czy ktoś kto przeczyta tę książkę dziecku pięcioletniemu, przedszkolakowi, nie popełni błędu? Dziecko dziecku nierówne. Nie wierzę w określanie poziomu rozwojowego za pomocą wieku, nic takiego. Wyrobiony czytelnik może mieć również cztery lata, jak i dziewięćdziesiąt cztery. Trudno powiedzieć... Jeżeli dziecko czyta, a raczej - jeżeli czyta mu rodzic, będą się oboje dobrze bawić - jestem o tym przekonana. Książka dla dziewczynek czy raczej książka dla wszystkich dzieci, które lubią się bawić? Myślę, że wszyscy będą się dobrze bawić - mam przynajmniej taką nadzieję. Ja pisząc ją bawiłam się świetnie - otworzyłam sobie furtkę i prostą drogą dotarłam do krainy swojego dzieciństwa. Bardzo dziękuję za rozmowę.
Ewa Nowak |