Wydawnictwo BIS
Maj 2007

POKŁÓCIŁY SIĘ POETKI
O PIETRUSZKĘ I SKARPETKI
czyli awantura na 48 wierszy

Autorki: Agnieszka Frączek, Agata Widzowska Pasiak, Urszula Kozłowska

Ilustracje: Marcin Piwowarski


Gdy spotkają się trzy poetki, a każda z nich na każdy temat ma odrębne zdanie, wybucha awantura na 48 wierszy. Lepszy kundel czy pies rasowy? Czy mądrość sowy nie jest nazbyt przereklamowana? Czy bocian woli Polskę, czy ciepłe kraje? Jak bałwan radzi sobie latem? Piątek trzynastego jest pechowy czy wręcz przeciwnie? A że poetki nie tylko mają swoje poglądy, ale też poczucie humoru i mistrzowsko władają piórem, wiersze urzekają pomysłowością i skrzą się dowcipem. Książka została pięknie zilustrowana przez Marcina Piwowarskiego.

Każdy kij ma trzy końce.jak powstawała książka

Poetki swoją awanturę na trzy pióra rozpoczęły w drodze do... przedszkola.

Któregoś dnia Agnieszka szła odebrać córeczkę, a głowę jak zwykle miała pełną wierszowanych figli. Skarpetki poetki - zrymowała i uśmiechnęła się na myśl o dostojnej poetce w koronkowym kapelusiku i grubych, wełnianych skarpetach.

"Właśnie, właśnie... Jakie skarpetki powinna mieć prawdziwa poetka? I czy to w ogóle wypada", rozważała dalej, "żeby poetka nosiła coś tak prozaicznego? Chyba nie... Ale z drugiej strony - poetka też człowiek! Każdy kij ma dwa końce..."

"Skarpetki poetki", pomyślała nagle, "to fajny temat na wiersz. Albo... albo najlepiej na dwa wiersze!"

Jeszcze zanim doszła do przedszkola, miała już w głowie tytuł nowej książki. I mnóstwo chęci do pracy! Złapała komórkę, wystukała numer i...

"Agatko, pokłócimy się?".

"Jasne!", Agata nie miała żadnych wątpliwości. I tak to się wszystko zaczęło. Wkrótce, niespodziewanie zgodnie jak na dwie kłótliwe poetki, Agnieszka i Agata doszły do wniosku, że kij ma czasami aż 3 końce, a ich awantura będzie barwniejsza, jeśli wciągną w nią również Ulę. Ula okazała się taką samą entuzjastą wspólnej książki, jak wcześniej Agata, i natychmiast wybuchła kłótnia w sprawie pietruszki. A potem...

A potem odwołano wszystkie loty między Warszawą, gdzie swoje teksty pisała Agnieszka, a Poznaniem, w pobliżu którego mieszka i pracuje Agata, zakazano również lotów nad Świdnicą, gdzie rymowała Ula. Wokół tych miast nieustannie bowiem grzmiało i iskrzyło, co groziło katastrofą lotniczą.

Teraz, kiedy książka już jest gotowa, piloci i pasażerowie mogą odetchnąć z ulgą. W przeciwieństwie do czytelników.