Wydawnictwo Hokus-Pokus
Wrzesień 2008

Gęś, śmierć i tulipan

Gęś, śmierć i tulipan

Tekst i ilustracje: Wolf Erlbruch


(...) Wolf Erlbruch w znakomitej książce Gęś, śmierć i tulipan, za pomocą niezwykle pięknych, sugestywnych ilustracji i oszczędnego, mądrego tekstu opowiada historię czegoś w rodzaju osobliwej przyjaźni między gęsią a śmiercią, a przy okazji snuje nienachalny wywód o przemijaniu i śmiertelności. Wywód niepozbawiony humoru, który - jeśli można tak powiedzieć - jest nie tyle czarny, ile szarobury, jesienny. Erlbruch nie próbuje nikogo uwolnić od lęku przed śmiercią. Nie namawia też nikogo, by - niczym tragiczny bohater - mierzył się ze śmiercią dumnie, z podniesionym czołem. Spokojnie, krok po kroku, stara się swojego czytelnika ze śmiercią oswoić: bez względu na to, ile ma lat. Nie chce mu jednak niczego obiecywać. Książka w zaskakujący, mistrzowski sposób łączy szczególną bezwzględność i niechęć do złudzeń z ujmującą, melancholijną łagodnością. Gęś musi umrzeć, a jej pytania o to, co dzieje się potem, pozostaną bez odpowiedzi. Śmierć nie jest tu jednak okrutną, budzącą grozę kostuchą, która wymachuje ostrym narzędziem. Sprawia raczej wrażenie niezbyt wesołej starej panny z za dużą głową (pardon, czaszką), w kraciastym łachu i rozklapcianych butach. Kiedy jest jej zimno, a gęś stara się ją ogrzać własnym ciałem, śmierć dziwi się temu gestowi czułości jak ktoś bardzo samotny. Kiedy gęś umiera, śmierć kładzie jej zwłoki na wodzie i patrzy, jak ciało odpływa w dół rzeki - a wówczas jest jej "prawie smutno" (...)

Adam Lipszyc, filozof i tata Idy (lat 5,5)